Recenzja 30-sekundowa
Gdybyś sporządził listę wszystkich par bezprzewodowych słuchawek z aktywną redukcją szumów każdej marki, która je obecnie tworzy, to nie byłaby to lista, a raczej katalog. Nie możesz się dla nich ruszyć, prawda?
A wyróżnienie się w tłumie może być trudne, gdy rynek jest tak zatłoczony jak ten. Nawet firma z historią, dziedzictwem i uznaniem JBL miała problemy z wywarciem się na rynku bezprzewodowych słuchawek nausznych z aktywną redukcją szumów. Jednak niezrażony JBL powraca ze swoją ofertą „Club” - a na czele ataku stoi JBL Club One.
Jeśli chodzi o wygląd, wrażenia dotykowe, jakość wykonania i specyfikację, Club One wydaje się równie poważną i zdeterminowaną próbą zaistnienia na tym rynku, na ile JBL kiedykolwiek zebrał. Ale kiedy mierzysz się z takimi firmami jak Bose, Bowers & Wilkins, Sennheiser i Sony, zaznaczenie tych czterech pól to tylko wierzchołek góry lodowej…
Cena i data premiery
JBL zadebiutował Club One na targach CES 2022-2023 i wydał je światu w pierwszej połowie 2022-2023 roku. Jeśli chodzi o cenę, patrzysz na 300 GBP / 350 USD / 500 USD, co stawia je bezpośrednio w porównaniu z Sony WH-1000XM3 i Bose NC 700.
Jak się układają? Cóż, powszechnie podziwiane słuchawki Sony WH-1000XM3 pozostają tym, do pokonania - a pogłoski o zbliżającym się Sony WH-1000XM4 stają się coraz głośniejsze, mogą istnieć umowy na XM3. Równie warto wypróbować eleganckie słuchawki Bose z redukcją szumów 700 - są droższe, tak i nie przyjemniejsze pod względem muzycznym, ale ich redukcja nosa jest fenomenalna. Poza tym to najlepiej wyglądająca para słuchawek, jakie firma Bose okazała się od wieków.
Projekt
Biorąc pod uwagę, jak mało jest możliwości manipulowania podstawową konstrukcją słuchawek nausznych, JBL zrobił dobrze, aby Club One był tak dyskretnie charakterystyczny, jak ma. Jeśli w każdym razie kolor czarny na czarnym można nazwać „charakterystycznym”.
Pomimo dość wieprzowej wagi 379 g, Club One jest wygodny w noszeniu - nawet przez dłuższy czas. Wiele z tego wynika z dobrze ocenionej wyściółki pokrytego skórą pałąka i równie rozsądnej równowagi między skórą a pianką z pamięcią kształtu, które tworzą nauszniki. Nakładki są przymocowane do plastikowych nauszników, które są wytrzymałe i odporne na odciski palców - używają metalowych jarzm (które mają tylko niewielką artykulację do przodu / do tyłu), aby przymocować je do pałąka.
Sam pałąk jest równie czarny i równie metaliczny, a przesuwanie, które pomaga im dobrze dopasować się do głowy, jest więcej niż wystarczająco wytrzymałe. Kiedy nie jest używany, Club One można złożyć prawie w kulkę, aby ułatwić transport.
JBL utrzymał te metalowe elementy ładne i smukłe, co oznacza, że od góry każdej muszli do pałąka nausznego biegnie trochę plecionego okablowania - w jakiś sposób wydaje się to wystarczająco celowe, aby nadać odrobinę wizualnego wzmocnienia kwalifikacjom „pro” Club One. Na dole z każdej strony pałąka na głowę znajduje się plastikowa nasadka z napisem „CLUB” w kolorze czarnym, a na zewnętrznej stronie każdej muszli również czarne logo „JBL”. Wokół każdej muszli znajduje się również wąskie, stylizowane, błyszczące srebrne „kółko” i, cóż, to wszystko. Porównaj ten poziom brandingu z ostatnimi wysiłkami JBL w zakresie projektowania słuchawek, a Club One, choć wyglądający silnie, jest niezwykle dyskretny.
Wraz ze słuchawkami w pudełku znajduje się twardy futerał podróżny - składany Club One jest pożytecznie mały, a dzięki temu etui jest ładnie kompaktowe. Jest też kabel USB-C do ładowania baterii litowo-jonowej 730 mAh, kabel 1 m 3,5 mm-3,5 mm z pilotem na przewodzie i mikrofonem, a także spiralny kabel 1,5 m 3,5 mm-3,5 mm. Oba kable mogą współpracować z dołączonym adapterem 3,5 mm-6,3 mm. I uzupełniając drzemkę w łączności, Club One jest dostarczany w komplecie z adapterem lotniczym.
JBL twierdzi, że aż 45 godzin bezprzewodowego odtwarzania lub 23 godziny bezprzewodowe, jeśli włączona jest redukcja szumów. Używaj ich z kablem i włączoną funkcją redukcji szumów, a 25 godzin powinno być Twoje. Od płaskiego do pełnego powinno zająć kilka godzin, a 15-minutowe ładowanie powinno wystarczyć na kilka godzin odtwarzania.
funkcje
Jeśli chodzi o aspekt „bezprzewodowy” Club One, JBL określił łączność Bluetooth 5.0. To więcej niż wystarczające, aby umieścić na opakowaniu dość ważne logo „Hi-Res Audio” i, co ważniejsze, pliki audio hi-res w słuchawkach. Jeśli subskrybujesz Tidal Masters, Qobuz Studio Premier lub którąkolwiek z innych wysokiej jakości usług strumieniowego przesyłania muzyki, Club One powinien naprawdę wykorzystać to w pełni.
Club One akceptuje również wielopunktowe połączenie Bluetooth. Możliwe jest jednoczesne bezprzewodowe sparowanie dwóch źródeł ze słuchawkami - chociaż oczywiście można słuchać tylko jednego na raz.
Dźwięk jest dostarczany przez parę 40-milimetrowych przetworników dynamicznych bez krawędzi grafenu. Te, co niezwykłe, są widoczne w nausznikach - siedzą za metalową kratką, która sama znajduje się za ochronną, jedwabistą powłoką. Ich matowe pomarańczowe wykończenie dodaje kolorowej odrobiny pizzazzu do dość surowej, monochromatycznej palety kolorów Club One.
Jeśli chodzi o „aktywną redukcję szumów”, JBL zdołał wyróżnić się w porównaniu z konkurencyjnymi projektami, określając i wdrażając system „adaptacyjny”. Zamiast oferować stopnie redukcji szumów, Club One ma po prostu ustawienia `` on '' lub `` off '' - ale gdy redukcja szumów jest `` włączona '', układ mikrofonów monitoruje warunki otoczenia nawet 50000 razy na sekundę i dostosowuje redukcję szumów. odpowiednio. Według JBL system ten jest wystarczająco czuły, aby uwzględnić ruchy włosów lub okularów. Nie mając ani okularów, ani włosów, możemy wierzyć firmie na słowo.
Krawędź prawej muszli słuchawek ma wejście USB-C, gniazdo analogowe 3,5 mm i pokrętło sterujące zwiększaniem / zmniejszaniem głośności oraz odtwarzaniem / pauzą. Po lewej stronie znajduje się włączanie / wyłączanie zasilania, parowanie Bluetooth, kolejne gniazdo analogowe 3,5 mm i przycisk `` inteligentnego otoczenia '', który może zarówno wzmocnić dźwięk zewnętrzny (`` świadomość otoczenia ''), jak i obniżyć poziom muzyki w tym samym czasie („talkthru”) lub pokonaj połączenie Bluetooth, zachowując redukcję szumów („teraz cicho”).
Pośrodku lewej słuchawki znajduje się duży, odważny przycisk do przywoływania pomocy głosowej z obsługą zarówno Amazon Alexa, jak i Google Assistant.
Jak dotąd kurs jest taki sam, ale aplikacja „My JBL Headphones” (Android i iOS) zapewnia imponujący stopień personalizacji w Club One. Oprócz możliwości przypisania funkcji „ambient aware” lub „talkthru” do przycisku sterującego na lewej słuchawce lub włączenia lub wyłączenia aktywnej redukcji szumów, istnieje wiele możliwości regulacji korektora. W sekcji „DJ Signature” można ustawić własne poziomy lub cieszyć się dźwiękiem dostosowanym przez pięciu różnych DJ-ów.
Występ
Po pokonaniu wszystkich korekt EQ i odtworzeniu pliku 16-bitowego / 44,1 kHz pochodzącego z Tidal z tytułowego debiutanckiego albumu The Specials, Club One nie zwleka. Bez natarczywych słuchawek nagranie jest uporządkowane i jednoznacznie wyjaśnione.
Na dole zakresu częstotliwości znajduje się waga, pęd i tekstura. Nuty gitary basowej zaczynają się od skwapliwości o prostych krawędziach i zanikają równie szybko, więc stanowią podstawę nagrania bez przeciągania tempa lub zasypywania informacji nad nimi. To połączenie szybkości i treści wykracza poza wiele konkurencyjnych konstrukcji słuchawek, ale JBL sprawił, że Club One brzmi jak rześki, szczegółowe informacje o basach są najbardziej naturalną rzeczą na świecie.
Przejście na Ella Fitzgerald’s Let’s Do It pozwala JBL-om zademonstrować podobną pewność, jeśli chodzi o wierność średniego pasma. Czystość brzmienia i bezwysiłkowa precyzja śpiewu Fitzgeralda jest opisana w pełni - kontrolowane vibrato, ciche odgłosy podniebienia, a nawet zarządzanie oddechem mają trochę miejsca, aby się usłyszeć. Nie ma nic sztywnego ani analitycznego w sposobie, w jaki Club One dostarcza nagrania - ospały aranżacja toczy się z własną prędkością - niemniej jednak istnieje naturalny rodzaj bezpośredniości w prezentacji, którą można bardzo słuchać.
Na szczycie zakresu częstotliwości Club One prezentuje raczej uprzejmy poziom ataku Rother, Dinger, You and Me z Antiguo Automata Mexicano. Przesuń głośność na północ, a JBL-y mogą zostać sprowokowane do jakiegoś szczypania wysokich tonów, ale na bardziej realistycznych poziomach jest wystarczająco dużo blasku, aby zrównoważyć solidną reprodukcję niskich tonów. Zwalnianie wyższych częstotliwości w ten sposób może na dłuższą metę uczynić łatwiejszą i wygodniejszą jazdę, ale tak naprawdę nie pomaga dostroić się do przodu w sposób, w jaki powinien.
Pragnienie nieco bardziej high-endowego pozytywu może skierować cię do ustawień EQ w aplikacji `` My JBL Headphones '' - i na pewno można dodać trochę więcej najwyższej klasy blasku do dźwięku Club One bez wypaczania ogólnej reprodukcji. źle.
Przy włączonej redukcji szumów następuje zdecydowana redukcja zakłóceń zewnętrznych przy bardzo niewielkim odczuciu „zwiększania ciśnienia”, które niektóre alternatywne konstrukcje mogą wprowadzić. Ale chociaż JBLs mogą analizować twoje warunki środowiskowe tysiące razy na sekundę, Club One nie może całkowicie odrzucić hałasu skoncentrowanego ruchu lub wściekłych mew. Pamiętaj, że bardzo niewiele słuchawek poradzi sobie z testem Seagull.
Ostateczny werdykt
Jeśli chodzi o wygląd, budowę, funkcje i jakość dźwięku, nie ma w tym nic do zarzucenia. Sony WH-1000XM3 może mieć lepszą jakość dźwięku dzięki wysokiej jakości, jaką zapewnia, ale JBL może konkurować we wszystkich kategoriach - nawet jego adaptacyjna redukcja szumów okazuje się skuteczna.
Jeśli chcesz mieć alternatywę dla domyślnych opcji Bose i Sony „ja też!”, JBL Club One powinien być jedną z par, których słuchasz.
- To zdecydowany pretendent do naszej listy najlepszych słuchawek bezprzewodowych