Recenzja Sony Cineza VPL-HS3

Anonim

Projektor Sony Cineza VPL-HS3 przybywa z ciężarem oczekiwań na ramionach. Oprócz tego, że jest trzecią generacją przełomowej koncepcji projektora domowego Cineza firmy Sony, z niezrównaną przyjaznością dla salonu, jest to także pierwszy niedrogi projektor, który widzieliśmy z nowym, oszałamiającym wejściem HDMI…

Połączenie błyszczącej bieli i szarości w VPL-HS3 jest dość atrakcyjne - ale nie tak smaczne, jak bogaty niebieski oryginalnego HS1. No cóż. Przynajmniej znajomy okrągły kształt i innowacyjny system mocowania stopy zostały zachowane z efektownym efektem.

Główną atrakcją Cineza VPL-HS3 jest niewątpliwie wejście HDMI. To nowe połączenie (w rzeczywistości wciąż znajduje się w końcowej fazie formalnej ratyfikacji przez przemysł DVD) ma na celu zapewnienie całkowicie cyfrowej ścieżki dostarczania obrazów i dźwięku przestrzennego. Oczywiście dźwięk nie jest ważny dla VPL-HS3, ale podejście całkowicie cyfrowe może zdziałać cuda na jego obrazach.

Oprócz gniazda HDMI, jedynymi godnymi uwagi połączeniami są kanały S-video i kompozytowe, a także ciekawe gniazdo PJ Multi, w którym można w rzeczywistości przesyłać progresywne wideo komponentowe PAL za pomocą dostarczonego (imponująco długiego) kabla adaptera. Firma Sony oferuje również opcjonalny interfejs połączeniowy dla VPL-HS3, IFU-HS1.

Dzięki innowacyjnej, przechylanej / obrotowej nóżce oraz pionowej i poziomej korekcji trapezowej, projektor VPL-HS3 jest wyjątkowo elastyczny pod względem miejsca, w którym można go umieścić w salonie.

W międzyczasie jest kompatybilny ze wszystkimi dużymi formatami progresywnymi i wysokiej rozdzielczości (poprzez kompresję) i oferuje dużą elastyczność obrazu. Cechą wyróżniającą jest tryb Iris, w którym przysłona jest zmniejszana w celu poprawy kontrastu. Projektor posiada również tryb Low Lamp, który redukuje jasność i hałas wentylatora. Dostępnych jest również wiele ustawień wstępnych dla różnych źródeł, a także trzy zdefiniowane przez użytkownika pamięci preferencji obrazu i wzmacniacz poziomu czerni.

Jedyną złą wiadomością jest to, że HS3, w przeciwieństwie do swoich dwóch poprzedników, nie ma darmowego ekranu.

Chociaż elastyczność umieszczenia VPL-HS3 prawie w dowolnym miejscu w stosunku do ekranu jest godna pochwały, sprawia, że ​​proces konfiguracji jest stosunkowo złożony i długotrwały. Po posortowaniu wszystkich ustawień kątowych, obrotowych, trapezowych i ustawiania ostrości, odtąd jest to łatwe dzięki doskonałemu pilotowi w stylu telewizora i przejrzystym menu ekranowym.

Najpierw dobra wiadomość. Po pierwsze, VPL-HS3 zapewnia najlepszy poziom czerni LCD w swojej klasie. Co więcej, zapewnia również najostrzejszy obraz. Pokazano po prostu fenomenalną ilość szczegółów i definicję krawędzi.

Więc dlaczego tego nie kocham? Najgorszym winowajcą jest widoczna struktura obrazu lub „efekt drucianej siatki”. Zbyt często Twoje oko wyłapuje krawędzie poszczególnych pikseli obrazu lub przynajmniej poziomą strukturę linii panelu LCD. Nie uważam też kolorów za szczególnie naturalne. Czasami wydawały się trochę przejrzałe, ze szczególnym odcieniem cielistym, który przybierał niezdrowy zielonkawy odcień.

Gniazdo HDMI zapewnia bogatsze kolory i niezwykłe poziomy klarowności i ostrości - ale dzięki widocznej strukturze panelu VPL-HS3 nie robi to tak naprawdę na obrazie VPL-HS3 korzyści, jakiej można by się spodziewać!

W pewnym sensie VPL-HS3 należy podziwiać. Innowacyjny projekt Sony wciąż cieszy się uznaniem, chociaż w rezultacie powstał projektor większy niż większość jego rywali. Gniazdo HDMI to także świetny element przyszłościowy, jego poziom kontrastu imponuje, a jego elastyczność pozycyjna nie ma sobie równych.

A jednak jest tu wystarczająco dużo błędów, aby dać konsumentowi chwilę zastanowienia - zwłaszcza biorąc pod uwagę, że VPL-HS3 znajduje się na najwyższym poziomie w przedziale cenowym rynku…